"To wszystko są naczynia połączone" - rozmowa z dyrektorem mityngu Krzysztofem Wolsztyńskim

Ze względu na pandemię koronawirusa w Europie, ale także poza jej granicami sezon halowy został przedwcześnie zakończony, a możliwości trenowania dla zawodników zostały utrudnione. Nam udało się bez problemów zorganizować mityng Orlen Copernicus Cup i o tym porozmawialiśmy z dyrektorem zawodów Krzysztofem Wolsztyńskim. Serdecznie zapraszamy!

Globalna epidemia pozostawia swoje piętno na wszystkich dziedzinach życia i sport nie jest tu wyjątkiem. Lekkoatleci musieli przełknąć gorzką pigułkę przesunięcia na kolejny rok Igrzysk Olimpijskich, czego następstwem była zmian terminu późniejszych Mistrzostw Świata. Czy takie zmiany wpływają na mityngi z cyklu World Athletics Indoor Tour w tym Orlen Copernicus Cup?
Krzysztof Wolsztyński, dyrektor generalny Orlen Copernicus Cup: Tegoroczny sezon halowy, w tym Mistrzostwa Polski, na szczęście udało się zamknąć, ale nikt nie jest w stanie przewidzieć, co będzie dalej. Aktualnie wspólnie z całym zespołem normalnym trybem przygotowujemy się do przyszłorocznych Halowych Mistrzostw Europy, które odbędą się w Toruniu (5-7 marca) i nie mamy żadnych informacji wskazujących na to, że ktokolwiek na tym etapie myśli o ich przesunięciu lub odwołaniu. W przypadku Orlen Copernicus Cup ustalenia z World Athletics planowo odbędą się w najbliższych dniach i tu również, wspólnie z pozostałymi organizatorami mityngów należących do cyklu World Athletics Indoor Tour, liczymy na pomyślne wypracowanie przyszłorocznych terminów. Podsumowując: działamy w 100% normalnie.

Czy możemy dziś z całą pewnością powiedzieć, że kolejny mityng Orlen Copernicus Cup odbędzie się w planowanym okresie?
KW: To wszystko są naczynia połączone, a kalendarz imprez nie jest z gumy. Wiele zależy od decyzji European Athletics dotyczącej Mistrzostw Europy w Paryżu, co będzie determinowało cykle przygotowań lekkoatletów. Uważam, że nie ma co dywagować i wybiegać za daleko do przodu, dopóki nie poznamy tych ustaleń. Nie wyobrażamy sobie jednak, aby zostawić polskich kibiców bez lekooatletycznych emocji na najwyższym poziomie.

Znamy najważniejsze wydarzenia sportowe tegorocznej edycji Orlen Copernicus Cup w tym niesamowity rekord świata Armanda Duplantisa, ale i rekord Polski Justyny Święty-Ersetic, czy organizacyjnie był to równie wielki sukces?
KW: Wyniki sportowe też są pokłosiem organizacji więc nie można rozpatrywać tych czynników w oderwaniu od siebie. Akurat obsada skoku o tyczce jako konkurencji nie była w tym roku łatwa, z uwagi na wypadnięcie kilku zawodników, chociaż efekt końcowy przerósł nasze oczekiwania. Rekord świata Duplantisa był trzecim, który widziałem na własne oczy i nie umiałbym porównać tych przeżyć do niczego innego. Ciekawostką jest to, że gdy Szwed bił go po raz kolejny, nie reagował tak emocjonalnie jak miało to miejsce w Toruniu. Chyba wszyscy daliśmy się wtedy porwać atmosferze, która dla nas jest wyznacznikiem sukcesu organizacyjnego imprezy.

Co zmieniło się po włączeniu toruńskiego mityngu do World Athletics Indoor Tour i jak do tego doszło?
KW: To, że trafiliśmy do cyklu World Athletics Indoor Tour porównałbym to do tego, gdy spotyka się na swojej drodze kobietę swojego życia. Z jednej strony trzeba mieć trochę szczęścia, ale też trzeba umieć temu szczęściu dopomóc. W naszym przypadku uśmiechem losu okazało się być wycofanie z cyklu mityngu w Sztokholmie, ale i my musieliśmy prężnie działać, aby znaleźć się tam gdzie jesteśmy. Co się od tego czasu zmieniło? Wskoczyliśmy na inny poziom organizacji i prestiżu, na czym korzystają kibice i zawodnicy. Zmieniły się też wymagania, ale to naturalna cena jaką musimy zapłacić, gdy chcemy czegoś więcej.

Jakie są największe wyzwania oraz plany z punktu widzenia organizacji Orlen Copernicus Cup?
KW: Hali nie powiększymy, gwiazdy sportowe już do nas przyjeżdżają, ale wciąż pracujemy nad tym, aby uatrakcyjnić program imprezy. Dobór zawodników w poszczególnych konkurencjach, na co wpływ ma bardzo wiele czynników takich jak ich dyspozycja czy dostępność to za każdym razem nowe wyzwanie. Staramy się tak ułożyć te puzzle, aby mityng był spektaklem od pierwszej do ostatniej minuty. Tu nie ma miejsca na nudę.

Dlaczego toruński mityng jest jednym z najbardziej chwalonych pośród całej serii przez kibiców i zawodników?
KW:To chyba właśnie chemia między tymi dwoma grupami sprawia, że podczas każdej edycji Orlen Copernicus Cup tworzy się niesamowita aura, którą czuje każdy uczestnik wydarzenia, w tym my – organizatorzy. Porównałbym to do teatru, gdzie liczy się aktorstwo na najwyższym poziomie, ale również publika, która napędza artystów do tego, aby pokazali to co mają najlepszego. Hala w Toruniu jest kameralna, co można rozpatrywać jako jej minus, bo w tej edycji nie byliśmy w stanie zaspokoić popytu na bilety. Z drugiej strony jednak ten kameralny charakter pozwala zbudować niesamowitą więź między sportowcami, a kibicami. To trzeba zobaczyć.


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/gregsoftpl/ftp/copernicuscup.pl/public_html/templates/gregsoft/html/com_k2/templates/default/item.php on line 203